Serwis farmaceutyczny
szukaj w farmacjaija.pl


Psychologia

Wybaczyć rodzicom

- 2013-12-16

Serce i umysł

W życiu liczy się nie tylko umiejętność logicznego myślenia i dokonywania analizy. Ważne jest też rozumienie własnych i cudzych emocji...

Cytryna w herbacie

Herbata z cytryną jest niezdrowa. Bezpośrednim winowajcą uszczerbku na zdrowiu jest aluminium, które odkładając się na przykład w mózgu może prowadzić do choroby Alzheimera.

Uwolnij swój ­głos!

Wydaje się, że jest nam dany jak kolor oczu, włosów lub piegi. Tymczasem głos można zmieniać i udoskonalać. Głos jest prawdopodobnie...

Grudzień to czas wspomnień – niekoniecznie dobrych. Przypominamy sobie, ile zawdzięczamy rodzicom, ale też ile mamy do nich pretensji. To doskonały moment, by pozbyć się żalu, złości, pójść dalej – z przekonaniem, że mama i tata kochali nas najmocniej na świecie.


Wprodukowanym przez HBO serialu „Bez tajemnic” (właśnie emitowany jest trzeci sezon) pacjenci zwierzają się terapeucie (Jerzy Radziwiłowicz) ze swoich problemów. Anita (Ilona Ostrowska) nie może dojść do porozumienia ze swoim mężem. Szymon (Marcin Dorociński), komandos, nie potrafi znaleźć dla siebie miejsca po powrocie do kraju z zagranicznej misji. Natalia (Magdalena Cielecka) nie umie wybaczyć sobie decyzji o dokonaniu aborcji wiele lat wcześniej – nie czuła się, i nie czuje, gotowa do roli matki. Każdy odcinek to zapis jednej sesji. Pod koniec serii okazuje się, że problemy wszystkich bohaterów mają swoje źródło w ich dzieciństwie, w domach rodzinnych. W kontaktach z rodzicami. Anita była wyśmiewana przez matkę i siostrę. Ojciec Szymona powtarzał mu, że ma być twardy. Matka odrzuciła Natalię, gdy na świat przyszło drugie dziecko. Ba! Sam terapeuta ma kłopoty w relacjach z własną żoną, a one także… znajdują swoją przyczynę we wspomnieniach z przeszłości. Tata Andrzeja zostawił jego matkę dla pacjentki. Teraz sam Andrzej kocha się w jednej ze swoich klientek.

Serial to świat uproszczony. Rodzice nie są odpowiedzialni za wszystko, co dzieje się w naszym życiu, ale wiele od nich „dostajemy” na dorosłe życie. Nie tylko garnitur chromosomów, geny, które decydują o wzroście, wyglądzie, przemianie materii i… podatności na różne choroby, ale także – wzorce zachowań, wchodzenia w bliskie relacje, poczucie własnej wartości. Wiemy o tym. Często mamy do rodziców pretensje. „Gdyby nie ojciec, inaczej układałoby mi się z mężczyznami…”, „To wina mamy, że nie umiem okazywać uczuć własnym dzieciom. Jestem tak samo zimna i krytyczna jak ona”. Ale takie myślenie nie posuwa nas do przodu. Co więc zrobić?

W zaklętym kręgu

Na początek zastanówmy się: dlaczego to, co nasi rodzice mówili, robili dziesiątki lat temu, nadal ma tak ogromny wpływ na nasze życie?

Powód pierwszy jest oczywisty i prosty. Modelowanie zachowań. Tata i mama to „matryca”, według której powstawaliśmy. Rzeczywiście, jeśli w domu rodzinnym panowała zasada: „Jeśli jest dobrze – nie mówimy o tym, bo po co. Jeśli źle – dajemy temu wyraz, bo trzeba to zmienić”, ty zapewne także masz tendencje do nadmiernego krytykowania, a chwalenie wychodzi ci gorzej.

Powód drugi jest bardziej skomplikowany.

Alice Miller, znana na całym świecie psycholożka i terapeutka, nazywa to logiką absurdu. Jej zdaniem przymus powtarzania jest jednym z biologicznych mechanizmów głęboko zakodowanych w mózgu. Jeśli coś ci nie wychodzi – próbujesz znowu. Rzut piłką do celu. Egzamin na prawo jazdy. Rozpaczliwe poszukiwanie miłości. W końcu przecież się uda! I rzeczywiście – piłka w końcu trafi do kosza, ale czy ty, ogarnięta obsesją odnalezienia „tego jedynego”, przerażona tym, że może cię porzuci jak kiedyś tata – rzeczywiście trafisz na swoją miłość? Tu może być na odwrót. Im bardziej będzie ci zależało, im bardziej paniczne będą twoje poszukiwania, tym mniejsze szanse na sukces. A mimo to wciąż umawiasz się na randki z portali internetowych, w każdym nowym znajomym widzisz przyszłego męża… Jak kiedyś w każdym miło uśmiechającym się panu na ulicy chciałaś zobaczyć ojca. Cierpisz nadal, tak jak kiedyś. Ale przymus powtarzania nie pozwala ci się wyzwolić z tego cierpienia.

Co pomoże? To, że odetniesz od siebie błędy rodziców, złe wspomnienia. I zrobisz pierwszy krok naprzód.

Spojrzenie z drugiej strony

Jaki może być ten pierwszy krok? Dobrze jest wykorzystać wolny czas w okresie świątecznym. Usiąść i od nowa przeanalizować historię rodzinną. Tym razem – od strony rodziców, ich motywacji, nie zawsze świadomych. Serial „Bez tajemnic” zazwyczaj nie idzie aż tak daleko w interpretacjach. Ale wyobraźmy sobie taką sytuację: może ojciec Szymona przeżył coś strasznego we własnym życiu i chciał oszczędzić tego synowi? Może uważał, że tylko bycie twardym, tłumienie uczuć chroni przed bólem, cierpieniem? Może matka Natalii nie przestała jej kochać, tylko po prostu… miała depresję poporodową po narodzinach drugiej córeczki.

Tylko w jednym wypadku mamy okazję, by spojrzeć na traumę dzieciństwa z drugiej strony. Okazuje się, że ojciec Andrzeja, terapeuty, nie był typowym zdradzającym mężem, uwiedzionym przez pacjentkę. Kochał żonę. Ale ona uczyniła mu z życia piekło bezpodstawną zazdrością, awanturami i chorobliwą zaborczością… Szantażowała go, że popełni samobójstwo. Nie mógł tego znieść, wreszcie odszedł. Andrzej dowiaduje się o tym za późno. Nie jest już w stanie naprawić relacji z tatą – starszy pan umiera nieprzytomny w szpitalu.

Spojrzenie od strony rodziców pozwala zrozumieć ich motywacje, zobaczyć całość obrazu – do tej pory, z nosem przyklejonym do płótna, patrzyliśmy tylko na jedną namalowaną postać. Na siebie. Teraz widzimy wszystko. Rozumiemy. To budzi wiele emocji, nie zawsze pozytywnych. Bywa, że czujemy złość na mamę lub tatę, że nie potrafili nas kochać tak, jak tego pragnęliśmy – i na co zasługiwaliśmy. Wściekamy się, że nie byli wszechmocni, nie opanowali własnych słabości. To naturalne. Teraz pora zrozumieć: nie dostaniemy już od rodziców tego, czego od lat tak pragnęliśmy. Bezwarunkowej akceptacji. Ciepła. Dotyku. Docenienia. Uwagi i czasu. Nie dlatego, że oni nie chcą nam tego dać. Dlatego że… nie potrafią. Musimy sami sobie to zapewnić. Jesteśmy już dorośli. I musimy dać to, czego nie otrzymaliśmy, własnym dzieciom. Historia lubi się powtarzać, ale nie musi.

Postaw pomnik, idź dalej

I kolejny krok – tworzenie nowej historii dzieciństwa. Spisz na kartce wszystkie szczęśliwe wspomnienia z rodzicami, jakie przychodzą ci do głowy. Zajrzyj do starych fotografii, powspominaj, może wspólnie z nimi? Znajdź zdjęcie, na którym jesteście oboje z tatą, obie z mamą, szczęśliwe, uśmiechnięte. Opraw je w ramki i postaw w widocznym miejscu. Nie ma takiej wspólnej fotografii? Więc niech będzie wizerunek samego rodzica, ale taki, który przełamuje zły schemat. Jeśli pamiętasz matkę nadąsaną, ze zmarszczonymi brwiami, krzyczącą – znajdź ją na zdjęciu radosną, beztroską. Trzymaj to zdjęcie na komodzie w salonie, a może w aptece, w niewidocznym dla klientów miejscu, w które często zerkasz. Pozwól, by ten obraz wniknął ci w pamięć i w serce. I zastąpił tamten poprzedni, który przysparzał bólu przez tyle lat.

Jednego możesz być pewna – twoi rodzice kochali cię najmocniej na całym swoim świecie. Tyle tylko, że czasami był to świat bardzo mały i ubogi. To nie twoja wina, ale i nie ich. Tak było. Postaw pomnik mamie i tacie. I idź dalej.

Dzieciństwo może ci zatruwać dorosłość, jeśli…

 

  • Cierpisz z powodu chwiejnej samooceny. Twoje poczucie wartości jest całkowicie zależne od pozytywnych opinii innych osób. Bez nich czujesz się nic niewarta.
  • Często czujesz się pusta, wypalona od środka. Miewasz chandrę, masz za sobą epizod depresyjny.
  • Gniew i frustrację odreagowujesz, wyżywając się na otoczeniu: partnerze, dzieciach, współpracownikach.
  • Stosujesz myślenie magiczne: „Gdybym tylko spotkała właściwego mężczyznę, wszystko by się zmieniło… Gdybym tylko miała dziecko, moje życie nabrałoby sensu…”.
  • Boisz się bliskości. Chcesz być kochana, ale myśl o tym, że ktoś mógłby się do ciebie zbytnio zbliżyć, przyprawia cię o dreszcze. Uciekasz przed takimi relacjami.
  • Karzesz siebie za doznane niepowodzenia, obarczasz siebie winą i odpowiedzialnością za wszystko, co ci się nie uda.
  • Jesteś mało zdyscyplinowana, masz problem z dotrzymywaniem zobowiązań, planowaniem, terminowym płaceniem rachunków.
  • Gdy emocje cię przepełniają i nie potrafisz sobie z nimi poradzić, uciekasz w używki, rzucasz się w wir pracy, szukasz nowej miłości.
  • Myślisz stereotypami: „Wszyscy mężczyźni są tacy sami”,  „Tak zawsze było i będzie”.


Jeśli znajdujesz w tych opisach siebie, zastanów się, jak pojednać się z rodzicami, zostawić za sobą dzieciństwo i pójść naprzód.

Na podstawie:
John Bradshaw, „Powrót do swego wewnętrznego domu"


Techniki porządkujące relacje

Tego typu ćwiczenia są stosowane w psychoterapii, między innymi w sesjach, nazywanych „rekonstrukcją rodziny”, których pomysłodawczynią była wybitna terapeutka Virginia Satir.

  • Chcesz sprawdzić, czy ciężar dzieciństwa bardzo cię przytłacza? Na kartce papieru, na środku, narysuj postać. To ty. Teraz dodawaj jej kolejne „walizki”, np. brak czułości i ciepła ze strony rodziców, ich nadmierne krytykanctwo, to, że twoim zdaniem faworyzowali młodszego brata. Każda walizka to „worek z balastem” – połącz go kreską z narysowaną postacią i zapisz, ile kilogramów waży. Podlicz wynik. Czy łatwo jest iść przez życie objuczonym takim ciężarem? Jak można się pozbyć poszczególnych worków? Od czego chcesz zacząć?
  • Zastanów się, jak przymus powtarzania determinuje twoje związki. Wypisz wszystkie ważne relacje, np. z mężczyznami. Poczynając od ojca, chłopaka ze szkoły, narzeczonego na studiach itd. Albo: z istotnymi dla ciebie kobietami, zaczynając od matki, przez przyjaciółki, po szefowe… Spróbuj znaleźć regułę, która rządzi wszystkimi tymi związkami. Co tutaj szwankuje? Co warto naprawić? Co jest dobre i warte zachowania?
  • Wybacz rodzicom. Napisz list, od nich do ciebie – lub od tego z nich, który był tym trudniejszym, w kontakcie z którym doświadczałaś więcej cierpienia. Niech będzie to list z przeprosinami – za co rodzice mogą cię przeprosić, w jakich słowach? Staraj się zwracać do siebie samej, używając języka, który był dla nich charakterystyczny. Podziękuj im za list, za przeprosiny. Powiedz, za co ty z kolei ich przepraszasz, a za co jesteś im wdzięczna.

wyd. Medium

Do poczytania

„Przestrzeń dla rodziny”, Jasper Juul, Monika Oien, wyd. MIND 
Duński terapeuta w piękny i mądry sposób mówi o prawach rzadzących rodzinami. Jak stworzyć szczęśliwy dom
dla własnych dzieci?
„I coś ty na siebie włożyła?”, Deborah Tannen, wyd. GWP
W rozmowach matek i córek na całym świecie powracają te same motywy. Co kryje się pod hasłami: „Coś ty na siebie włożyła?”, „A nie mówiłam...”
„Toksyczni rodzice”, Susan Forward, Craig Buck, wyd. Czarna Owca
Światowy megahit. Jedna z pierwszych książek, które w tak przystępny sposób mówią o dziedzictwie wynoszonym z domu rodzinnego. Ku przestrodze.


Jagna Kaczanowska
psycholog



PIŚMIENNICTWO
Dramat udanego dziecka, Alice Miller,
wyd. Media Rodzina, Poznań 2007
Więzi w dzieciństwie a zaburzenia w dorosłości. Bliskość w rodzinie, red. naukowa Barbara Tryjarska, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 2012
Wystarczająco dobrzy rodzice. Jak wychowywać dziecko, Bruno Bettelheim, wyd. Rebis,
Poznań 2012
Żyć w rodzinie i przetrwać, R. Skynner, J. Cleese, wyd. Jacek Santorski, Warszawa 1992





Komentarze czytelników (0)
Psychologia (1 z 87) następny »
Psychologia (1 z 87) następny »
  • Ostatnio dodane
  • Najczęściej czytane

Mapa farmaceutów

Masz aptekę,
hurtownię leków?
Dodaj swoją lokalizację
na naszej interaktywnej
mapie.

Wyślij e-kartkę...

swojej rodzinie,
znajomym, bliskim
i współpracownikom...
a może nam?
1 2