Serwis farmaceutyczny
szukaj w farmacjaija.pl


Apteki świata

Brazylia: Reforma w epoce aptecznych sieci

- 2013-09-01

Szwecja: pierwsze kroki aptecznej wolności

Niespełna trzy lata temu państwo szwedzkie zrezygnowało z pozycji monopolisty, oddając apteki w prywatne ręce. Nie wszystkie jednak, wciąż...

Grupa krwi

Najrzadsza na świecie grupa krwi to AB. Ma ją zaledwie ok. 14% populacji.

Węgry: Apteki w ręce farmaceutów

Zdaniem węgierskiego Parlamentu w przypadku aptek własność i profesjonalizm muszą iść w parze. Tak wynika z ustawy uchwalonej w grudniu 2010...

Amerykański potentat w dziedzinie detalicznej sprzedaży leków  CVS Caremark kupuje Drogaria Onofre – na przełomie 2012 i 2013 r. taka wiadomość obiegła nie tylko branżowe media. Jest bowiem świadectwem koniunktury na brazylijskim rynku farmaceutycznym.

Zgodnie ze światowym trendem dominują tam firmy prowadzące sprzedaż sieciową. Obecnie liczących się jest przynajmniej 17. Przodująca na rynku, zarówno pod względem obrotów, jak i liczby placówek, jest sieć Farmácias Pague Menos, założona przez Francisco Deusmara de Queirosa. Prowadzi dziś 400 aptek. Jest marką znaną w całej Brazylii, bo do tego samego właściciela należą supermarkety i drogerie. Za najbardziej dynamiczną firmę prowadzącą sprzedaż leków uchodzi Brasilpharma, która w latach 2009-2012 skonsolidowała sześć aptecznych sieci w Brazylii i eksportu- je na rynki krajów ościennych. Założona w 1934 r. Onofre prowadzi 44 apteki w prowincji São Paulo. To daje jej 18. pozycję na brazylijskim rynku pod względem ilościowym, a z racji obrotów Onofre plasuje się na ósmym miejscu w kraju. Poza sprzedażą detaliczną zajmuje się także dystrybucją artykułów leczniczych. Z kolei CVS Caremark prowadzi około 61 tys. aptek w 41 krajach. Transakcja wzbudziła tym większe zainteresowanie, że jest pierwszym w historii brazylijskiej farmacji tak dużym kontraktem międzynarodowym. Jego wartość opiewa na 313 mln dolarów amerykańskich wypłaconych gotówką oraz pokrycie długów Onofre w zamian za 80% aktywów firmy.

Paradoks rozkwitu

Jeszcze w 2005 r. w Ameryce Łacińskiej na pierwszym miejscu w dziedzinie obrotu lekami stawiany był Meksyk. W 2011 r. wartość rynku farmaceutycznego szacowana na 25,6 mld dolarów amerykańskich wyniosła Brazylię na pierwszą pozycję. Miejscowy rynek farmaceutyczny uważa się nie tylko za największy, ale także za najbardziej dynamiczny i obiecujący w Ameryce Łacińskiej. Brazylia skupia 38% obrotów towarami farmaceutycznymi, więcej niż dwa kolejne w rankingu kraje łącznie – Meksyk (21%) i Wenezuela (16%). Eksperci Goldman Sachs Group, jednego z największych banków inwestycyjnych na świecie, przewidują, że do 2050 r. brazylijska gospodarka może znaleźć się wśród czterech największych na świecie. Od 2003 r. Brazylia umacnia pozycję gospodarczego lidera Ameryki Łacińskiej. Znana z najrozleglejszych na świecie plantacji kawy, jest także potentatem w dziedzinie uprawy zbóż, hodowli bydła oraz wydobycia kruszców i kamieni szlachetnych, m.in szmaragdów, w czym ustępuje tylko pobliskiej Kolumbii. Obiektywnie rzecz biorąc, jest po prostu wielkim rynkiem jako piąty pod względem powierzchni i populacji kraj świata. Pod względem dynamiki jej gospodarkę stawia się zaraz po USA i Kanadzie, a więc na trzeciej pozycji wśród gospodarek obu Ameryk, przy czym wzrost ekonomiczny notowany w ostatnich pięciu latach jest w Brazylii największy.

Kryzys światowy lat 2007-2008 spowodował wprawdzie załamanie osiąganych wcześniej wysokich wskaźników gospodarczych, ale brazylijski rynek bardzo szybko odzyskał równowagę. Rok 2010 stał się nawet rekordowy w skali całego ćwierćwiecza pod względem uzyskanego dochodu narodowego i zmniejszenia bezrobocia, które utrzymuje się dotąd na niskim poziomie 5,5%.  Paradoksalnie jednak nie jest idyllicznie, ponieważ podział zysków odbywa się zaskakująco nieproporcjonalnie. Do rąk 10% najbiedniejszych rodzin trafia zaledwie 0,8% generowanych w Brazylii dochodów, a do 10% najbogatszych aż 42,9% (dane z 2009 r.). Pociąga to za sobą wiele negatywnych zjawisk. Przede wszystkim utrzymywanie się rozległych stref nędzy i zacofania, faveli (obszary zamieszkane przez najbiedniejszą ludność) usytuowanych w bezpośrednim sąsiedztwie kwitnących dzielnic wielkich miast. Podobnie dzieje się na głębokiej prowincji, jednak na znacznie mniejszą skalę, ponieważ ludność miejska stanowi 87% społeczeństwa. Organizacje międzynarodowe szacują, że 21,4% brazylijskiej populacji żyje w ubóstwie. Oficjalne krajowe statystyki są zdecydowanie bardziej optymistyczne i wykazują jedynie 4,2% ludności wegetującej poniżej minimum socjalnego. Poważnym problemem jest także migracja zarobkowa. Nie znajdując satysfakcjonującej gratyfikacji w pracy, ludzie energiczni, młodzi i wykształceni wyjeżdżają za granicę. Natomiast z pobliskich krajów andyjskich napływa fala emigrantów o niskim poziomie wykształcenia, poszukujących jakiejkolwiek pracy. Gdy jej nie znajdują, powiększają zastępy wymagających pomocy i zasilają środowiska przestępcze. Przeciwdziałanie biedzie i przestępczości stanowi największe wyzwanie dla polityków i administracji. Antidotum poszukuje się w reformach systemowych, zwłaszcza w dziedzinie edukacji i ochrony zdrowia.

SUS i Farmácia Popular

W 1985 r., po latach wojskowej dyktatury, generałowie przekazali cywilom władzę w kraju. Bezkrwawo. Trzy lata później, w 1988 r., uchwalono ambitną konstytucję, która stała się podstawą szeroko zakrojonych reform w sferze publicznej. W dziedzinie ochrony zdrowia rozpoczęto tworzenie Sistema Único de Saúde (SUS), czyli spójnego publicznego systemu ochrony zdrowia, opartego na zasadach powszechnego i równego dostępu do usług zdrowotnych dla wszystkich obywateli. SUS miał zapewnić integralność i ciągłość opieki zdrowotnej. Zdrowie zdefiniowano przy tym jako prawo obywateli i obowiązek państwa, a prywatną służbę zdrowia uznano za komplementarną wobec publicznej. W ramach reformy powstały nowe placówki świadczące usługi zdrowotne w kraju. Były to głównie przychodnie i szpitale, których liczba znacząco wzrosła – z 22 tys. istniejących w latach 80. XX w. do blisko 75 tys. w 2009 r. Znalazły się w tej grupie także apteki państwowe utworzone w ramach programu Farmácia Popular. Zainaugurowano go w 2003 r. pod auspicjami Conselho Nacional de Saúde (Krajowa Rada ds. Zdrowia). Utworzono państwową sieć dystrybucji leków wykorzystywaną głównie podczas finansowanych przez rząd akcji promujących zdrowie oraz podczas ogólnokrajowych szczepień. Otwarto także 529 aptek w 410 gminach, w których brak tego typu placówek był odczuwany najdotkliwiej.

Bilans dwóch dekad

Za jedną z najważniejszych decyzji w ramach reformy uznano stworzenie strategii nastawionej na ochronę zdrowia w rodzinie.  Do 2010 r. w kraju powstało 31 600 zespołów zajmujących się diagnostyką i leczeniem rodzin.

Pod ich opieką znajduje się około 100 mln obywateli, czyli nieco ponad 50% brazylijskiej populacji. Z reformą jest związana decentralizacja całego systemu i przekazanie odpowiedzialności za jego elementy władzom prowincji i gmin. Te ostatnie odpowiadają za opiekę zdrowotną na poziomie podstawowym. Ośrodki zdrowia działają już w 5565 gminach, czyli w około 90% kraju. Wydatki z budżetu państwa na ochronę zdrowia oscylują obecnie w granicach 4,4% PKB rocznie, a wraz z kosztami ponoszonymi prywatnie ogółem wynoszą 9,1% PKB. Oznacza to wzrost w stosunku do wskaźników sprzed reformy, nadal jednak poniżej średniej dla krajów OECD (9,5%).

Tworzenie struktur SUS pociągnęło za sobą reorganizację systemu ubezpieczeń. W 1981 r. publicznym systemem ubezpieczeń było objętych około 49% obywateli. Aż 19% deklarowało w tym czasie korzystanie jedynie z darmowych usług finansowanych przez różnorodne organizacje charytatywne. W 2008 r. 58% populacji korzystało ze struktur i mechanizmów SUS. Ubezpieczenia komercyjne posiadało 20% Brazylijczyków. Klienci firm ubezpieczeniowych rekrutują się spośród najlepiej sytuowanych grup społecznych. Cele reformatorskie nie zostały osiągnięte, skoro około 22% populacji pozostaje poza systemem opieki zdrowotnej. Jednak wyniki różnych badań nie są jednoznaczne. Z niektórych wynika, że z SUS oraz z usług prywatnych korzysta łącznie 90% mieszkańców kraju. Rezultaty takie są jednak efektem analizy efektywności placówek opieki podstawowej.

Wyniki badania satysfakcji z działania systemu opieki zdrowotnej w ogóle wykazują konsekwentnie wysoki poziom niezadowolenia. Piętnowane są przede wszystkim długie okresy oczekiwania na specjalistyczne badania, średnio: 3-4 miesiące. Oficjalne dane statystyczne ujawniają równocześnie małą skuteczność diagnostyki i bardzo późne wykrywanie chorób, zwłaszcza nowotworowych (w trzecim albo czwartym stadium, co oznacza przecież znikome szanse na skuteczną terapię). Taki niezbyt pozytywny obraz przedstawiony w raporcie Banku Światowego z 2011 r. pokrywa się ze spostrzeżeniami wyrażanymi na różnych internetowych forach. Najczęściej przewijają się tam opinie, które można sprowadzić do wspólnego mianownika: w kraju nad Amazonką nie jest trudno o dostęp do publicznej opieki zdrowotnej, ale świadczone przez publiczne placówki usługi są raczej na niskim poziomie. Przychodnie i szpitale publiczne działają bezpłatnie. Natomiast w szpitalu prywatnym doba kosztuje 100-200 dolarów amerykańskich i nie są w to wliczone badania, więc realne koszty leczenia są dużo wyższe. Za wizytę w prywatnym gabinecie lekarza pierwszego kontaktu trzeba zapłacić 50-70 dolarów. Wizyty u specjalistów są jeszcze droższe, ale na badania nie trzeba czekać. Niestety, niewielu Brazylijczyków na to stać. Obywatele ponoszą 53,6% wydatków na zdrowie, resztę (46,4%) – państwo. Jednak aż 40% kosztów w sektorze niepublicznym pokrywa najbogatsza część społeczeństwa – niewielka, bo 15% grupa Brazylijczyków. Pozostali (85% populacji) opłacają zaledwie 13,6% rocznych wydatków na zdrowie.

Przeciwko samoleczeniu

Ponad połowa szpitali, liczne gabinety specjalistyczne i zdecydowana większość aptek znajduje się w prywatnych rękach. Bezpośrednie wydatki obywateli na zdrowie oscylują w granicach 9%. Wydatki na leki stanowią w ostatnich latach 20% wydatków na cele zdrowotne. W Brazylii nikt nie narzeka na brak aptek. Z danych publikowanych przez International Pharmaceutical Federation (Międzynarodowa Unia Farmaceutyczna – FIP) wynika, że działa 71 980 aptek publicznych i 6678 aptek szpitalnych. Zarejestrowanych jest blisko 125 tys. farmaceutów (6,39/10 tys. mieszkańców), którzy swoją wiedzę wynoszą z którejś z 306 szkół posiadających wydziały farmaceutyczne. Edukacja trwa cztery lata. Po niej następuje obowiązkowa 24-miesięczna praktyka.

Nierzadko w dobrych punktach, np. przy ruchliwych skrzyżowaniach miejskich ulic, działa kilka aptek obok siebie. Większość oferowanych w nich leków jest dostępna bez recepty. W związku z długim czasem oczekiwania na wizytę u lekarzy w placówkach publicznych i wysokimi kosztami wizyt w gabinetach prywatnych, na barkach brazylijskich aptekarzy spoczywa odpowiedzialność za diagnozę i dobranie odpowiednich leków tylko na podstawie opisywanych symptomów. Furorę robią jednak w ostatnich latach leki OTC, z reguły tańsze od markowych preparatów o podobnym działaniu, a poza tym powszechnie znane, bo intensywnie reklamowane. Pod koniec minionej dekady Brazylia wyrosła na największy w Ameryce Łacińskiej rynek leków generycznych. Wartość obrotu generykami wyniosła w 2010 r. 3,2 mld dolarów amerykańskich. Jednak zdaniem wielu polityków, a także przedstawicieli środowiska farmaceutycznego, doszło do tego, że klienci wchodzą do apteki jak do spożywczego supermarketu i wybierają leki według własnego widzimisię, nie zasięgając wcale porady specjalisty. Nawoływanie do przywrócenia aptekom misyjnego charakteru znalazło zaskakujący finał w 2009 r. Parlament uchwalił nowe prawo o lekach, przyjmując stanowisko, że samoleczeniu trzeba przeciwdziałać. Na zasadzie „co z oczu, to z serca”, zgodnie z nowymi przepisami nie wolno eksponować na aptecznych półkach leków OTC. Są oczywiście dostępne w sprzedaży, ale pacjent musi się o nie dopytywać. Ustawodawca liczy, że nawiązanie kontaktu z farmaceutą zaowocuje bardziej świadomym niż obecnie wyborem. Prawo o lekach reguluje także kwestie sprzedaży w aptekach innych towarów niż lecznicze. Półki aptek zapełniają coraz częściej suplementy diety, odżywki, kosmetyki i inne towary, takie jak choćby słodycze, które trudno uznać za zdrowe.

Brazylijskie reformy w dziedzinie ochrony zdrowia opierają się na idei państwa opiekuńczego. W zasadzie krajem rządzą niepodzielnie prawa wolnego rynku. To, co się na nim dzieje, bliskie jest gorącemu rytmowi karnawałowej samby. Świat wiruje, lśni i zachwyca. Gdy euforia opuszcza zmęczonych tancerzy, pełna erotyki i marzeń atmosfera ustępuje miejsca szarej rzeczywistości.


Znachor z Abadiania

Gdzieś na styku współczesności z tradycją, medycyny  i farmacji z wiarą i magią plasuje się fenomen Jana od Boga. João Teixeira da Faria, czyli João de Deus, znany w świecie jako John of God, jest uzdrowicielem. Żyje w miejscowości Abadiânia w prowincji Gojas. W leczeniu ludzi ma imponujące wyniki. Przekroczył już siedemdziesiątkę, ale wciąż przyjmuje pacjentów. Codziennie przez 14 godzin, od ponad 35 lat. W Casa de Dom Ignacio, jak nazwał swoją „klinikę”, powierzoną opiece św. Ignacego Loyoli, uleczył około 15 mln ludzi. Ma na to dowody. Twierdząc, że jest jedynie narzędziem Boga, dokonuje nawet skomplikowanych operacji, choć nie ma żadnego medycznego wykształcenia. Cierpiących przyjmuje bezpłatnie, a wszystkim – bez względu na przypadek – zaleca ten sam ziołowy preparat, którego głównym składnikiem jest wyciąg z męczennicy cielistej (Passiflora incarnata). Związki zawarte w tej roślinie działają na ośrodki podkorowe mózgu, zmniejszając ich wrażliwość. Bez żadnych skutków ubocznych męczennica działa uspokajająco, sprawdzając się w stanach niepokoju i bezsenności. Preparat w cenie 50 reali (około 25 dolarów) przynosi znachorowi 1,3 mln dolarów rocznie. Ponadto hoduje on bydło, a w „aptece” sprzedaje także zdrową wodę, kryształy kwarcu, pościel i prozaiczne pamiątki – kubki i koszulki. Odkąd zyskał rozgłos, zjeżdżają do jego domu różnej maści sceptycy, dziennikarze oraz eksperci. Wśród uzdrowionych są bogaci, wykształceni i znani, np. Shirley MacLaine i Oprah Winfrey.


Brazylia Turystycznie

Rio de Janeiro. Kwintesencją brazylijskiej kultury jest karnawał. Pełne muzyki i tańca parady odbywają się w lutym na ulicach wszystkich miast, ale największy rozgłos zyskały te z ulic Rio de Janeiro. Na kilka dni burmistrz przekazuje klucze do miasta szkołom samby. Przedstawiciele 60 takich organizacji z całego kraju prezentują się podczas parady i wciągają spontanicznie do zabawy widzów. Uwagę skupiają na sobie przede wszystkim urocze tancerki w barwnych strojach.

Jeśli jednak zawitamy do Rio w innym czasie,  pełną erotyzmu atmosferą samby możemy  odetchnąć niemal każdego wieczoru. Wystarczy pójść na jeden z samba show organizowanych w wielu lokalach (około 130 dolarów). Ponadto w tym najbardziej znanym mieście Brazylii trzeba koniecznie wjechać kolejką na wzgórze Corcovado. Na jego wierzchołku wznosi się symbol Brazylii – monumentalny posąg Chrystusa z rozłożonymi szeroko ramionami i roztacza wspaniała panorama miasta (www.corcovado.com.br).

Brasilia jest od 1960 r. stolicą kraju. To miasto zostało założone według projektów Oscara Niemeyera i Lucio Costy w latach 1956-1960. Swoim nienaturalnym planem miało przypominać sylwetkę kondora, symbol autochtonicznych kultur kontynentu. Do największych atrakcji Brasilii należą nowoczesne gmachy publiczne, m.in. siedziba Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Kongresu, siedziby ambasad wielu krajów (mieści się tutaj także polska ambasada przy Avenida das Nações) oraz katedra.

Sao Paulo to największe miasto, w którym mieszka blisko 12 mln osób (w aglomeracji niemal 20 mln). Jego historia rozpoczęła się około 1530 r., od założonej w interiorze misji jezuickiej. Rozkwit zawdzięczało jednak handlowi żywym towarem i kamieniami szlachetnymi.  Tutaj w 1822 r. proklamowano akt niepodległości Brazylii. Wkrótce So Paulo stało się światowym centrum handlu kawą. Dziś to jeden z kluczowych ośrodków handlowych, przemysłowych i akademickich w kraju.

Olinda – ta miejscowość nad Atlantykiem wyróżnia się spokojną atmosferą, plątaniną ciasnych uliczek rozbrzmiewających lokalną muzyką. Kurort słynie także z widokowych wzgórz  i przepięknych plaż.

Salvador, położony także nad Atlantykiem, był stołecznym ośrodkiem kraju w pierwszej fazie panowania Portugalczyków, do 1763 r. Najcenniejsza i najpiękniejsza jest jego starówka nazywana Pelourinho. Atrakcją są ponadto rozległe i niezbyt zatłoczone plaże.

Petropolis to położona w górach, niezbyt daleko od Rio, oaza artystów. Ze względu na zdrowy klimat i malownicze pejzaże rezydowali tu z upodobaniem pochodzący z Europy brazylijscy władcy oraz arystokraci. Ciekawym obiektem jest skonstruowany ze szkła Pałac Kryształowy.

Recife. Charakteryzuje się niepowtarzalnym pięknem. Miasteczko jest nazywane brazylijską Wenecją, bo przez przepływające rzeki przerzucono 50 malowniczych mostów. To także centrum sportów wodnych i nurkowania.

Wodospad Iguaçu (Iguazú), położony na granicy z Argentyną, należy do nowych siedmiu cudów natury. To 175 kaskad tworzących na rzece o takiej samej nazwie rozległy wodny parawan o wysokości około 80 m i rozciągający się w poprzek koryta rzeki na 2700 m. Za 85 dolarów można odbyć wodne safari u stóp wodospadu.

Amazonka i Amazonia. Brazylia zajmuje niemal połowę południowoamerykańskiego kontynentu. Główną formację geograficzną tworzy na jej obszarze Amazonka, rzeka o imponująco rozległym dorzeczu. Ma źródła w peruwiańskich Andach, skąd płynie do Atlantyku. Dorzecze o powierzchni blisko 7 mln km2 znane jest powszechnie jako Amazonia. Znajduje się na obszarze dziewięciu krajów, ale największa część (blisko 60%) należy do Brazylii. Obszar ten porasta w większości las deszczowy o bogatej florze i faunie. Wyprawy w ostępy amazońskiej puszczy są największą przyrodniczą, a zarazem niepozbawioną elementów survivalu, atrakcją turystyczną Brazylii.

Pantanal. Wyprawy do Amazonii łączy się ze zwiedzaniem innej przyrodniczej osobliwości, jaką są sąsiadujące z nią od południa równinne tereny Pantanal. Zajmują powierzchnię 200 tys. km2 i mają tak niewielkie nachylenie, że spływające wody gromadząc się, tworzą rozległe bagna i rozlewiska. Portugalczycy, gdy je odkryli, sądzili, że znaleźli śródlądowe morze, bo tutejsze wody mają słonawy posmak. To także największy region skupiający dziewiczą florę i faunę w obu Amerykach. To raj dla miłośników podglądania przyrody, bo występuje tutaj ponad 700 gatunków ptaków, 80 gatunków ssaków, liczne gady, płazy i ryby oraz barwne motyle.

Paweł Wroński
Dziennikarz, podróżnik

Komentarze czytelników (0)
« poprzedni Apteki świata (4 z 66) następny »
« poprzedni Apteki świata (4 z 66) następny »
  • Ostatnio dodane
  • Najczęściej czytane

Mapa farmaceutów

Masz aptekę,
hurtownię leków?
Dodaj swoją lokalizację
na naszej interaktywnej
mapie.

Wyślij e-kartkę...

swojej rodzinie,
znajomym, bliskim
i współpracownikom...
a może nam?
1 2