Serwis farmaceutyczny
szukaj w farmacjaija.pl


Apteki świata

Filipiny: leki dla każdego

- 2013-11-13
Filipiny: leki dla każdego Powieksz
Wyspa Bohol. Czekoladowe wzgórza to jedna z największych atrakcji turystycznych.Ich nazwa pochodzi od koloru trawiastej roślinności, która w porze suchej (grudzień-maj) wysycha i przybiera brązową barwę.

Mauritius. Apteka na końcu świata

Półki aptek na Mauritiusie uginają się od leków sprowadzonych ze wszystkich kontynentów. W gąszczu różnych marek i ulotek w wielu...

Kichanie na światło

za gwałtowne kichanie odpowiadać może jaskrawe światło. Ludzie gwałtownie kichają wystawieni na jego działanie: oczy łzawią obficiej, łzy spływają do jamy nosowej wywołując kichanie.

Republika Południowej Afryki. Apteka dobrej nadziei

Analitycy z zainteresowaniem obserwują południowoafrykański rynek farmaceutyczny. RPA od lat jest swego rodzaju busolą pokazującą...

Egzotyczny wyspiarski kraj na Pacyfiku boryka się z problemami społecznymi wynikającymi z silnego rozwarstwienia ekonomicznego. Z powodu rozległych obszarów biedy dostępność usług medycznych i leków staje się luksusem dla sporej części populacji.


Filipiny starają się zmienić dostępność do usług medycznych poprzez różne działania. Część to typowe mechanizmy socjalne kreowane przez władze. Inne rozwiązania podejmują menedżerowie i farmaceuci, którzy np. uruchomili w 2007 r. sieć aptek sprzedających jedynie leki generyczne – The Generics Pharmacy (TGP). Po niskich cenach i bez żadnych dotacji, a mimo to z zyskiem. Od razu trzeba zastrzec, że Filipiny nie miały w dziejach epizodu komunistycznego. Od momentu wyzwolenia spod kolonialnej kurateli w 1948 r. gospodarka tego wyspiarskiego kraju ma konsekwentnie wolnorynkowy charakter.

Usługi zdrowotne są świadczone przez sektor publiczno-prywatny. Działające w sferze prywatnej apteki są typowymi podmiotami komercyjnymi. Handlują lekami i oczekują zysków.

Tworzenie mechanizmów regulacyjnych dla zapewnienia dostępności środków leczniczych wszystkim obywatelom państwo bierze na siebie. W ramach walki z chorobami społecznymi i profilaktyki umożliwia zakup leków na preferencyjnych zasadach. Inicjuje też dotowane z budżetu programy skierowane do konkretnych grup społecznych, w ramach których określone leki i usługi zdrowotne są dystrybuowane bezpłatnie. Nie kwestionując potrzeby istnienia tego typu mechanizmów, twórcy TGP twierdzą, że ich strategia jest lepsza. Co więcej, są przekonani, że jest innowacyjna i że da się zastosować także w innych niż farmacja sferach usług medycznych.


Generyki alternatywą dla państwowych dotacji

Apteki należące do TGP działają na zasadach franczyzowych. Wynikają z tego różne korzyści. Prowadzenie placówek wymaga od ich właścicieli minimalnych nakładów inwestycyjnych na marketing, reklamę i szkolenie kadr, które zapewnia franczyzodawca. Również on zajmuje się zaopatrzeniem. Poszukuje tanich źródeł leków i zaopatruje w nie swoje apteki. Może to robić ze świetnymi wynikami, bo sprzedając leki w rozbudowanej sieci, obraca bardzo dużymi ilościami towaru, a to jest zawsze kuszące dla producenta, który ma zapewniony zbyt.

Kluczem do sukcesu było postawienie na sprzedaż leków generycznych – pełnowartościowych, a jednak znacznie tańszych od ich markowych odpowiedników. Z tym jednak organizatorzy TGP mieli największy problem, gdyż leki generyczne są powszechnie kojarzone jako gorsze od droższych markowych odpowiedników. Konieczna była zmiana tego negatywnego wizerunku. To było najbardziej kosztowne, praco- i czasochłonne. A na czym polega innowacyjność TGP? Mówiąc najkrócej, na połączeniu rynkowej motywacji z trafnym dostosowaniem się do realiów społecznych.

Zdaniem eksperta Oscara Picazo, który studiował przypadek TGP, przyjęta przez sieć strategia może być ciekawym wzorem dla innych krajów rozwijających się. Trzeba jednak pamiętać, że sukces był możliwy tylko dzięki splotowi pewnych korzystnych warunków. Po pierwsze, konieczne są odpowiednie regulacje prawne pozwalające na promocję i swobodną dystrybucję leków generycznych. Na Filipinach takie prawo istnieje od 1989 r. Po drugie, musi być łatwo o źródła tanich leków generycznych. I te także istnieją na Filipinach. W kraju działa bowiem ponad 60 licencjonowanych producentów leków. Aż 40 firm legitymuje się przy tym certyfikatem GMP (Good Manufacturing Practice).

Pod względem wartości produkcji leków do rodzimych producentów należy ponad 30%, a pod względem ilościowym – ponad 40% filipińskiego rynku farmaceutycznego. I wreszcie trzeci warunek – musi być duże zapotrzebowanie na leki generyczne. Ten warunek także zaistniał, bo w 100-milionowej populacji zamieszkującej Filipiny aż 22,62% społeczeństwa żyje za mniej niż 1,25 dolara amerykańskiego dziennie (międzynarodowy wyznacznik skrajnej nędzy według parytetu siły nabywczej; z angielskiego Purchasing Power Parity – PPP). Według oficjalnych szacunków 26,5% populacji żyje poniżej granicy ubóstwa. Trudno sobie oczywiście wyobrazić, żeby chorzy z najbiedniejszej grupy ruszyli masowo nawet do najtaniej sprzedających leki placówek. Niemniej jednak, unikając kosztów, wielu chorych kieruje swoje kroki bezpośrednio do aptek, pomijając lekarzy. Leki generyczne są dla nich atrakcyjne, w wielu przypadkach to praktycznie jedyne dostępne na rynku środki lecznicze.

Apteczny biznes na Filipinach

TGP ma ciekawą historię, sięgającą 1949 r. Powstała wówczas rodzinna apteka, która poszerzyła z czasem działalność o dystrybucję leków do szpitali. Gdy w życie weszło wspomniane wcześniej prawo o lekach, regulujące również zasady obrotu preparatami generycznymi, na nich właśnie skoncentrowało swoją działalność przedsiębiorstwo. W 2007 r. utworzono pierwszą aptekę TGP, z której w ciągu 3,5 roku wyrosła sieć obejmująca 1000 placówek zlokalizowanych w miastach i na prowincji w całym kraju. Dziś TGP liczy 1601 aptek. Jednak dobre doświadczenia sieci stały się przykładem dla innych i kolejni krajowi potentaci poszerzają swoją ofertę sprzedaży o leki generyczne. W konsekwencji rywalizacja się zaostrza i nie wiadomo, jak długo (ani czy w ogóle) TGP utrzyma na rynku pozycję lidera.

W kraju działa 27 695 licencjonowanych aptek (dane za 2011 rok), w tym wiele zrzeszonych w sieciach, za którymi kryją się zasobni inwestorzy, nierzadko związani z krajowymi bądź zagranicznymi producentami leków. Prawo filipińskie jest liberalne i nikomu nie ogranicza możliwości prowadzenia interesów. I właśnie dlatego, aby zrównoważyć szanse, władze filipińskie wprowadziły na farmaceutyczny rynek pewne mechanizmy regulacyjne, oparte na krytykowanych często mechanizmach dotacji, preferencji i przywilejów. Objęte nimi grupy pacjentów to przede wszystkim osoby żyjące na granicy ubóstwa, dzieci do lat pięciu, kobiety w ciąży oraz osoby starsze. Opiekę państwa gwarantuje im filipińska konstytucja. W dziedzinie ochrony zdrowia realizacja tego typu zapisów spoczywa na barkach służb publicznych. Powszechne ubezpieczenie zdrowotne, ubezpieczenia społeczne lub inne fundusze chorobowe zapewniają im chociaż częściowe pokrycie kosztów leków, przynajmniej tych, które trafiają na listę Podstawowych Środków Leczniczych (Essential Medicines List – EML).

Komercyjne fundusze ubezpieczeniowe mogą także pokrywać koszty zakupu leków swoim klientom. Nie są jednak do tego zobligowane, i EML do niczego ich nie zobowiązuje. Tylko 38% filipińskiej populacji jest objęte publicznym systemem ubezpieczeń, a z usług komercyjnych instytucji ubezpieczeniowych korzysta zaledwie 2,1% obywateli, jak się łatwo domyślić – najbogatszych.

Z myślą o wyrównywaniu szans państwo filipińskie reguluje ceny leków. Wyraźnie preferowane są przy tym leki krajowych producentów. Zarówno bowiem importowane gotowe już leki, jak i składniki niezbędne do ich produkcji są obłożone wysokimi cłami. VAT natomiast na wszystkie leki wynosi 12%. W 2011 r. rejestr leków dopuszczonych do obrotu obejmował 26 775 produktów. Rejestracja leku wiąże się z opłatą 464,25 dolara amerykańskiego na okres trzech lat, a leku generycznego – 46,42 dolara na okres roku. Za wszelkie sprawy związane z lekami odpowiada agenda Ministerstwa Zdrowia, nazywana Medicines Regulatory Authority (MRA; www.bfad.gov.ph).

Władze nie ograniczają się do aktywnej polityki cenowej i rejestracji leków. Kwestia leków i ich dystrybucji jest osadzona w bardzo szerokim kontekście polityki zdrowotnej. W grudniu 2010 r. Ministerstwo Zdrowia Publicznego wydało zarządzenie, zatytułowane „The Aquino Health Agenda: Achieving Universal Health Care for All Filipinos”, czyli „osiągnięcie powszechnej opieki zdrowotnej dla wszystkich Filipińczyków”. Akt ten wytycza kierunki zdrowotnej polityki państwa. Znalazł się w nim „Reproductive Health Bill”, jak się określa spis metod świadomego planowania rodziny. Ustawa regulująca tę kwestię jest obiektem gorących debat parlamentarnych od 2002 r. i nie doczekała się jak dotąd uchwalenia. Mniej kontrowersyjne idee opierają się na aktach prawnych uchwalonych w większości w pierwszej dekadzie naszego wieku.

Jako pierwsze pojawiły się przepisy dotyczące monitorowania chorób pociągających za sobą największą śmiertelność, takich jak np. malaria. Krajowe normy wody pitnej oparto na zapisach ustawy Clean Water Act pochodzącej z roku 2004. Od 2008 r. matki i noworodki objęto strategią prawidłowego odżywiania. Celem akcji jest zmniejszenie śmiertelności wśród nich. W 2009 r. uchwalono Climate Change Act. Ustawa dotyczy dużego zakresu działań na rzecz zmiany klimatu dla zdrowia. Trzeba bowiem pamiętać, że równikowy klimat Filipin jest ciepły i wilgotny. Może stanowić przyjemną odmianę podczas urlopu, zwłaszcza dla gości ze stref umiarkowanych i chłodnych, jednak na dłuższą metę wpływa zdecydowanie niekorzystnie na zdrowie.


Egzotyczny kraj z euroamerykańskim blichtrem

Turystyka jest bardzo ważną gałęzią filipińskiej gospodarki. To kraj wyspiarski, w którego granicach znajduje się 11 dużych wysp i aż 7096 mniejszych. Wprawdzie tylko 880 z nich jest zamieszkanych, ale łączna długość linii brzegowej wszystkich przekracza 36 tys. km. Ciągnące się wzdłuż nich plaże obmywają fale Oceanu Spokojnego i Morza Południowochińskiego. Foldery turystyczne przedstawiają Filipiny jako krainę miodem i mlekiem płynącą, zamieszkaną przez zawsze uśmiechniętych ludzi, entuzjastycznie nastawionych wobec przybyszów, o barwnej, mozaikowej kulturze.

W istocie, Filipiny to kraj egzotyczny. Od XVI w., wkrótce po odkryciu przez Magellana, do 1948 r. była to kolonia hiszpańska, a w XX w. amerykańska. W efekcie obcych wpływów niemal 90% populacji wyznaje dziś katolicyzm, a angielski jest drugim  urzędowym językiem oprócz filipińskiego (opartego na jednym z najpopularniejszych miejscowych narzeczy – tagalog). To nawet korzystne dla samych Filipińczyków, ponieważ na wyspach żywych jest kilka różnorodnych rodzin językowych i ponad 80 lokalnych dialektów.

Na miejscową egzotykę nałożyły się tak mocno wpływy kolonialne, że kraj przesiąknięty jest euroamerykańskimi wzorami kulturowymi. Widoczne jest to również przez pryzmat farmacji. Farmaceuci są kształceni według programów o międzynarodowych standardach w 30 krajowych uczelniach zrzeszonych w Filipińskim Stowarzyszeniu Kolegiów Farmaceutycznych PACOP (Philippine Association of Colleges of Pharmacy; www.pacopphils.org). Interesy środowiskowe reprezentuje Stowarzyszenie Farmaceutów Filipińskich PPA (Philippine Pharmacist Association; www.philpharmacists.org).


Kodeks etyki

Pod umieszczonym na stronach stowarzyszenia kodeksem etyki zawodowej mogą się podpisać bez wahania farmaceuci z Europy. Opiera się on bowiem na ośmiu znajomo brzmiących zasadach. Farmaceuta stawia dobro pacjenta w centrum swojej zawodowej praktyki. Wobec każdego człowieka jest opiekuńczy i współczujący. Służy jednostce społeczności i społeczeństwu, zapewniając wszystkim zdrowie. Szanuje prawa pacjentów. Jest uczciwy, rzetelny i profesjonalny w relacjach z pacjentami oraz innymi pracownikami służby zdrowia. Nie podważa zdolności, wartości i wkładu kolegów ani innych pracowników służby zdrowia, współpracując z nimi ściśle w celu zapewnienia lepszej opieki pacjentom. Wraz z rządem i innymi pracownikami służby zdrowia pomaga w formułowaniu i realizacji polityki ochrony zdrowia, standardów i programów przeznaczonych dla dobra społeczeństwa. Stale się doskonali.

Notabene do stałego podnoszenia kwalifikacji farmaceutów zobowiązuje także filipińskie prawo. Licencje zawodowe podlegają cyklicznej weryfikacji. W 2011 r. krajowy rejestr obejmował 49 667 farmaceutów (5,4 farmaceuty na 10 tys. mieszkańców) oraz 101181 techników farmaceutycznych i asystentów (11 na 10 tys. mieszkańców). Dążenie do ideału „Zdrowia dla wszystkich Filipińczyków” spoczywa na ich barkach, niezależnie od tego, czy kraj pójdzie drogą wytyczaną rządowymi programami, czy innowacyjną metodą zapoczątkowaną przez apteki TGP.




FILIPINY turystycznie

Manila (po filipińsku Maynila) to stolica kraju zamieszkana przez 1,7 mln osób, ale miasto zlewa się z sąsiednimi miastami, tworząc aglomerację. Jej pierwszy pierścień, określany jako Metro Manila, liczy blisko 12 mln mieszkańców, a wraz z kolejnymi miejscowościami stolica tworzy tak zwaną Mega-Manilę (ang. The Greater Manila). W jej granicach leży aż 10 z 20 największych filipińskich miast. Mieszka w niej co piąty obywatel Filipin. Jest to finansowe, naukowe i kulturalne centrum kraju. Filipińskie skrajności rysują się tutaj najwyraźniej. W slumsach ludzie żyją za mniej niż 1,25 dolara dziennie. Są też willowe dzielnice, w których mieszkają miliarderzy z czołowych miejsc rankingów najbogatszych ludzi w kraju i na świecie. Fascynującą wizytówką Manili jest las biurowców. Oświetlone wieczorem przeglądają się w wodach Zatoki Manilskiej u ujścia rzeki Pasig do Morza Południowochińskiego, tworząc niezwykły obraz.

Wyspa Luzon
jest znana przede wszystkim z czynnych wulkanów. Mayon (2462 m n.p.m.) wybuchał już dwukrotnie w naszym stuleciu, ostatni raz w czerwcu 2013 r. Philippine Institute of Volcanology and Seismology (PHIVOLCS) wyznaczył wówczas strefę o promieniu 6 km, w której zagrożenie erupcją i towarzyszącym jej opadem pyłów oraz wstrząsami sejsmicznymi było największe. Równie groźny jest Pinatubo (1486 m n.p.m.). Ten wybuchł ostatni raz w 1991 r. Siła erupcji, która pochłonęła 800 ofiar śmiertelnych, była tak ogromna, że wulkan stracił wierzchołek i się obniżył. Wcześniej miał 1745 m wysokości. Kolejną osobliwością jest wulkan Taal
(311 m n.p.m.). Jego stożek oblewają wody jeziora, powstałego w kalderze starszego i większego wulkanu. Ostatnia erupcja Taala miała miejsce w 1977 r. Wulkany można poznawać podczas jednodniowych wycieczek i wracać na wieczór do Manili.

Niezwykle bogaty jest także świat miejscowej fauny, reprezentowanej przez aż 49 endemicznych gatunków ptaków i ssaków, między innymi kanczyle i małpożery – narodowy symbol kraju. Siedem gatunków leśnych myszy nieznanych nauce odkryto na Luzon dopiero niedawno, bo w 2011 r. Naukowcy uważają, że filipińskie wyspy może zamieszkiwać najwięcej na świecie gatunków zwierząt i że wielu jeszcze nie poznano. Są więc ich zdaniem najlepszym na ziemi miejscem do badania przebiegu ewolucji. Na wyspie Luzon w Banaue rozpościerają się także tarasy ryżowe uznawane za ósmy cud świata. Kształtowane pieczołowicie od 2 tysięcy lat wyglądają jak gigantyczne zielone stopnie na stokach gór Ifugao.

Na wyspie Palawan
znajduje się podziemna, żeglowna rzeka Puerto Princesa. Ma 8,2 km długości. Powstała w wyniku procesów krasowych w wapiennych skałach Gór świętego Pawła. Otaczają je lasy, w których spotkamy aż 800 gatunków roślin charakterystycznych dla lasów deszczowych. Występuje tu 165 gatunków ptaków. Park Narodowy Rzeki Podziemnej został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Na wyspie Mindanao wznosi się najwyższy szczyt kraju – Apo (2954 m n.p.m.). To także wulkan, który jest popularnym celem wspinaczek. Nagrodą za trud jest widok na wypełniające krater jezioro. Miejsce fascynuje nie tylko krajobrazem, ale również przyrodą. Po pierwsze, na jego stokach można obserwować piętra roślinności charakterystyczne dla tej strefy klimatycznej. Po drugie, na stokach gniazduje ponad
270 gatunków ptaków, z których blisko 100 ma charakter endemiczny. Z tego względu Apo uznano za park narodowy.

Wyspa Bohol oferuje przybyszom piękne plaże i dostęp do pobliskiej rafy koralowej. Jednak prawdziwą sławę zawdzięcza krajobrazowi, w którym wyróżnia się 128 niewiarygodnie regularnych kopców o wysokości od 30 do 100 m. Są to Wzgórza Czekoladowe. Owszem, uprawia się na nich kakaowce, ale nazwa nie pochodzi od słodkiego skojarzenia, tylko od barwy, jaką w porze suchej, czyli od grudnia do maja, przybiera porastająca je trawa.

Wyspa Cebu. To tutaj dotarł w 1521 r. Ferdynand Magellan i stąd Europejczycy rozpoczęli podbój archipelagu. Dziś najcenniejszymi pamiątkami kolonialnej przeszłości są forteca San Pedro i bazylika świętego Dzieciątka. Na wyspie nie brak też luksusowych hoteli oferujących wypoczynek na rajskich plażach i nurkowanie na rafie koralowej.

Paweł Wroński, dziennikarz

Komentarze czytelników (0)
« poprzedni Apteki świata (2 z 66) następny »
« poprzedni Apteki świata (2 z 66) następny »
  • Ostatnio dodane
  • Najczęściej czytane

Mapa farmaceutów

Masz aptekę,
hurtownię leków?
Dodaj swoją lokalizację
na naszej interaktywnej
mapie.

Wyślij e-kartkę...

swojej rodzinie,
znajomym, bliskim
i współpracownikom...
a może nam?
1 2