Serwis farmaceutyczny
szukaj w farmacjaija.pl


Apteki świata

Rumunia: W ślady pani Ionescu

- 2013-07-31
Rumunia: W ślady pani Ionescu Powieksz
Transylwania

Hiszpania: Farmacia – muy bien!

Południowy temperament, poprzez który stereotypowo postrzegamy południowców, pomógł hiszpańskim piłkarzom zdobyć w RPA tytuł mistrzów...

Naświetlanie w Skandynawii

Czy wiesz, że w krajach skandynawskich w okresie zimowym jest zalecane korzystanie z solariów? Ma to zapobiegać objawom depresji wynikających z braku światła dziennego.

Po rozum na Łotwę

Łotwa to kraj pod wieloma względami podobny do Polski. Łączy nas przeszłość historyczna i kłopoty ze zmianami w gospodarce. Nasi studenci...

Po śmierci dyktatora Nicolae Ceauşescu i jego żony Eleny w grudniu 1989 r. Rumunia weszła na drogę wolnego rynku i demokracji. Wśród pionierów nowej ery znalazła się farmaceutka Ioana Ionescu, która stała się wzorem dla rumuńskiego środowiska farmaceutycznego.


Ioana Ionescu otworzyła pierwszą w Rumunii prywatną aptekę już w 1990 r., w Bukareszcie przy Calea Victoriei, czyli w alei Zwycięstwa. Wydarzenie było rzeczywiście przełomowe, bo system ochrony zdrowia działał jeszcze w niewydolnych komunistycznych strukturach. Permanentnie brakowało pieniędzy i towarów. Przymuszona warunkami i otwarta na wyzwania przedsiębiorcza pani magister zajęła się więc importem i dystrybucją wyrobów farmaceutycznych oraz parafarmaceutyków. Jak się okazało, z powodzeniem. Cztery lata później, nie rezygnując z prowadzenia apteki, nadała swoim działaniom formę istniejącej do dziś spółki handlowej SF Plantamed. Zorganizowanymi przez nią kanałami do krajowych aptek zaczęły docierać wyroby tak znanych światowych producentów jak Ciba i Zyma.

Zainteresowana naturalnymi formami terapii i środkami leczniczymi z owoców i ziół, Ioana Ionescu rozpoczęła współpracę z ich zagranicznymi producentami. Chociaż w owym czasie rumuńskie środowisko medyczne odnosiło się do tego typu leków nieufnie, za jej sprawą na krajowym rynku pojawiły się w 1998 r. produkty niemieckie. Dziś SF Plantamed jest jednym z liderów w tym sektorze, a za strategicznego partnera ma renomowaną firmę Schaper & Brümmer dr Geske GmbH. Ioana Ionescu zaangażowała się także w proces dokształcania farmaceutów oraz w wyszukiwanie i promocję środków leczniczych nieznanych i niedostępnych na krajowym rynku. Jej bukareszteńska apteka jest wysoko ceniona w kraju, a ona stała się wzorem dla rumuńskiego środowiska farmaceutycznego.

Kierunek Europa

Jednym z pierwszych kroków na drodze reform systemu ochrony zdrowia w Rumunii było przekazanie aptek na własność farmaceutom, którzy w nich pracowali. Jak wszystkie kraje postkomunistycznej Europy, także Rumunia wkroczyła na drogę reform. Objęły one system ochrony zdrowia jako najważniejszy obok edukacji oraz bezpieczeństwa i porządku publicznego. A ponieważ Rumunia aspirowała od początku przemian ustrojowych do członkostwa w Unii Europejskiej (uzyskała je w 2007 r.), standardy unijne wytyczyły kierunki i wzory przekształceń.

W sprywatyzowanych aptekach środowisko farmaceutyczne lansowało model „jeden farmaceuta – jedna apteka” i było zdecydowanie przeciwne powstawaniu sieci aptecznych. W 1999 r. władze wprowadziły pod presją środowiska pewne ograniczenia, oparte na kryteriach demograficznych i geograficznych. Jeden farmaceuta miał przypadać na 5 tys. mieszkańców, a apteki nie mogły powstawać w odległości mniejszej niż 250 m od siebie. W tym samym roku wprowadzono rejestrację farmaceutów i aptek.

Jednak dopiero rok 2004 był przełomowy pod względem strukturalnym. Ponieważ ujednolicone rozwiązania nie sprawdzały się, zróżnicowano kryteria, uzależniając je od stopnia urbanizacji obszaru, w którym apteka miała działać. O ile jednak w Europie podawane są zazwyczaj minimalne wymagania („nie mniej niż”), w Rumunii zastosowano wzorzec przeciwny – „nie więcej niż”.

I tak, według rozporządzenia Ministerstwa Zdrowia Publicznego, w Bukareszcie powinien być nie więcej niż jeden farmaceuta na 5 tys. mieszkańców, w miastach pełniących funkcję stolic administracyjnych okręgów (jest ich 41) nie więcej niż jeden na 3500, w pozostałych – nie więcej niż jeden na 14 tys. osób. Jedynie ze względu na silnie rozproszone osadnictwo, trudności komunikacyjne oraz dotkliwy brak aptek i placówek medycznych wszelkie ograniczenia zniesiono na obszarach wiejskich.

Przyszli farmaceuci kształcą się na wydziałach sześciu uniwersytetów oraz na fakultetach dwóch wyższych szkół medycznych. Edukacja trwa pięć lat razem z półroczną praktyką w aptece. Program jest zgodny ze standardami Unii Europejskiej, a proces edukacji kończy się egzaminem. Roczne praktyki po studiach zostały zniesione. Aby zapewnić możliwości doskonalenia zawodowego, organizowane są specjalistyczne, otwarte dla wszystkich absolwentów kursy podyplomowe.


Triumf sieci

Życie i wolny rynek zweryfikowały rozwiązania narzucone przepisami prawa. Zgodnie z danymi Biura Regionalnego WHO dla Europy z 2007 r., liczba praktykujących rumuńskich farmaceutów była stosunkowo niska. W kraju istniało 5200 aptek i w każdej rzeczywiście pracował minimum jeden farmaceuta. Poza tym każdy z 450 szpitali prowadził własną placówkę apteczną. Pięć lat później obraz tego rynku wyraźnie się zmienił. Model „jeden farmaceuta – jedna apteka” utrzymał się wprawdzie, ale na mapie rumuńskich aptek zatriumfowały sieci. Dzieje się tak dlatego, że otwarcie apteki jest wciąż kwestią dużych inwestycji kapitałowych, jej prowadzenie wymaga profesjonalnego przygotowania kadry i prawo zmusza inwestorów do współpracy z fachowcami z odpowiednim wykształceniem.

Dziś 15% aptecznego rumuńskiego rynku należy do pięciu czołowych sieci. Nastąpił także dynamiczny wzrost liczby aptek, a rynek farmaceutyczny znalazł się wśród najlepiej prosperujących w kraju. Zgodnie z danymi z ostatnich lat w roku 2012 w Rumunii działało 7259 aptek (co oznaczało wzrost w stosunku do roku 2011 o 8%). Lider na rynku, firma Sensiblu należąca do koncernu A&D Pharma Group, prowadzi 374 placówki w ramach sieci „Catena” i „Dona”.

W stosunku do poziomu z przełomu lat 2009 i 2010 sprzedaż hurtowa leków wzrosła w połowie 2012 r. o 16%, osiągając poziom 11,3 mld lejów (2,7 mld euro; wartość leja jest dziś zbliżona do wartości złotego), dochody aptek ze sprzedaży leków na recepty zwiększyły się o 11,1% – do 8, 2 mld lejów, a leków OTC o 21,6% – do 11,6 mld lejów. Największy dystrybutor leków na rynku rumuńskim Farmaexpert dysponuje dziś w kraju sześcioma wielkimi centrami, przez które przechodzi ok. 7 tys. produktów do ponad 5,5 tys. punktów sprzedaży detalicznej. Oznacza to obsługę ok. 4,4 tys. partnerów handlowych.


Przedsiębiorcza Belladonna

Usytuowanie aptek ogranicza pod względem dostępności do leków rumuńską prowincję (dotyczy to zresztą wszystkich elementów systemu ochrony zdrowia). W wielu obszarach nie ma aptek i po leki (podobnie jak do lekarza) trzeba jechać do miasta okręgowego. Rumunia nie jest krajem małym (230 tys. km2 powierzchni, niespełna 22 mln ludności, z czego blisko 2 mln zamieszkuje bukareszteńską aglomerację) ani łatwym komunikacyjnie – znaczący procent obszaru kraju zajmują góry z pasmami sięgającymi 2500 m wysokości. Karpaty okalają w środku kraju rozległą siedmiogrodzką kotlinę Transylwanię.

Na południowo-wschodnich rubieżach uchodzący do Morza Czarnego Dunaj rozlewa się w szeroką deltę. Na zewnątrz górskiego pierścienia pozostają także znaczące obszary dawnych historycznych dzielnic: Mołdawii na wschodzie i Wołoszczyzny na południu. I chociaż są to tereny nizinne i jest tu także Bukareszt, to również tu, w stosunkowo niewielkiej odległości od stolicy, znajdują się obszary zdewastowane przez przemysł, zwłaszcza intensywne wydobycie węgla w czasach komunistycznych.

Dynamikę oraz geografię gospodarczego rozwoju Rumunii, w tym rynku farmaceutycznego, doskonale ilustruje przyznanie za rok 2012 tytułu „Romanian Champion in Business” sieci aptek Belladonna. Ich działalności przyświeca hasło: „Pharmacy with very low prices” (Apteka z bardzo niskimi cenami), które ma podkreślać orientację firmy na klientów. Belladonna rozpoczęła działalność u progu millennium, dziś znakomicie prosperuje, prowadząc 81 aptek – wszystkie w Bukareszcie. Co ciekawe, aż 35 spośród nich otwarto dopiero w ubiegłym roku. Był to zapewne główny powód, dla którego Belladonnę uhonorowano prestiżowym tytułem.


Wieś czeka na swoją Ionescu

Kolejnym krokiem w rozwoju rumuńskiego rynku farmaceutycznego jest pozwolenie na sprzedaż leków online oraz preparatów OTC poza siecią aptek (podobnego posunięcia dokonał rząd sąsiednich Węgier). Trudno jednak sobie wyobrazić, aby tą drogą dokonała się rewolucja na rumuńskiej prowincji, zwłaszcza na terenach górskich, których mieszkańcy oddają się nadal tradycyjnym zajęciom: pasterstwu i uprawie roli. Nierzadko zaledwie kilka kilometrów dzieli wsie od najbliższych miasteczek. Jednak po pokonaniu tego dystansu trafiamy do świata... sprzed stu lat, opisywanego w powieściach i nowelach przez Stefana Żeromskiego, np. w „Ludziach bezdomnych” i „Siłaczce”, gdzie lekarz społecznik (Judym) i nauczycielka idealistka (tytułowa Siłaczka) na przekór przeciwnościom losu i warunkom ekonomicznym próbują leczyć i uczyć chłopów.

Kwestia, w jaki sposób rozwijać nie tylko apteki, lecz w ogóle opiekę medyczną na rumuńskiej wsi, jest przedmiotem licznych debat naukowych i politycznych. Co ciekawe, Rumuni mierzyli się już z tym problemem w pierwszej połowie XX w. O dramatycznej przepaści cywilizacyjnej między miastem a wsią mówił wówczas Spiru Haret (1851–1912), wybitny matematyk i astronom, twórca nowoczesnego systemu edukacyjnego w Rumunii (piastował stanowisko ministra edukacji publicznej w trzech ekipach rządowych stworzonych przez liberałów na przełomie XIX i XX w.). W owym czasie konsekwencją publicznej debaty było inicjowanie różnorodnych akcji, a duch pozytywizmu zachęcał ówczesnych rumuńskich Judymów i Siłaczki do pracy na wsi. Dostarczano leki i szerzono zasady higieny. Ważną rolę odgrywali w tym ruchu farmaceuci oraz prowadzone przez nich placówki jako swoiste centra edukacji zdrowotnej. We współczesnej dyskusji przeważają ideowe postulaty, które jednak nie pociągają za sobą konkretnych działań.

Poniżej granicy ubóstwa żyje 22,2% rumuńskiego społeczeństwa, a populację tę tworzą głównie mieszkańcy zacofanych wsi. Znosząc w 2004 r. ograniczenia w otwieraniu aptek na terenach wiejskich (podobnie preferencyjne przepisy dotyczą innych elementów systemu ochrony zdrowia), władze Rumunii zapaliły zielone światło wszelkim inicjatywom. Kłopot tylko w tym, że czasy Judymów minęły, a współczesny kapitał nie jest w najmniejszym stopniu zainteresowany inwestycjami na głębokiej prowincji.

Obraz warunków życia w karpackim kraju obrazują takie wskaźniki, jak np. brak dostępu do wysokiej jakości wody pitnej. W miastach pozbawionych jest jej 3% mieszkańców, na terenach wiejskich dziesięciokrotnie więcej – 30%. Na wsi dotkliwie odczuwany jest też brak dostępu do urządzeń sanitarnych. Cierpi z tego powodu 46%, czyli blisko połowa tamtejszych mieszkańców. W miastach z podobnym problemem boryka się 12% ludności. Krajowa średnia pracowników medycznych wynosi 195 lekarzy pierwszego kontaktu na 100 tys. obywateli (średnia europejska przekracza 320).

Jeśli chodzi o farmaceutów, liczba ta jest jeszcze niższa – jest ich zaledwie pięciu na 100 tys. obywateli (średnia europejska to ponad 70). Danych w rozbiciu na miasto i wieś nie ma, ale można przypuszczać, że stosunek dostępności do placówek medycznych jest podobny jak dostępności do urządzeń sanitarnych. Problem usług medycznych narasta równolegle ze zjawiskiem migracji do miast. W strefach zurbanizowanych żyje obecnie 57% ludności. Rumuńska wieś czeka więc na swoją panią Ionescu. Czy się doczeka? Prognozy nie są optymistyczne. Szacuje się, że ludzie przebojowi i energiczni stanowią zaledwie 0,6% populacji. Niewielki odsetek populacji migrujący każdego roku do miast.









Rumunia turystycznie


Karpaty
zajmują znaczną część rumuńskiego terytorium. Kraj ma także dostęp do Morza Czarnego, a do cudów natury należy rozległa i dzika delta Dunaju. W Rumunii jest bezpiecznie, a ludzie, zwłaszcza w obszarach wiejskich, okazują przybyszom bezinteresowną życzliwość i zainteresowanie. Na ogół infrastruktura turystyczna jest bardzo słabo rozwinięta. W efekcie można wędrować po górach tygodniami, nie spotykając nikogo oprócz pasterzy pilnujących owiec.

Bukareszt leży w centrum w przeważającej mierze nizinnej Muntenii. Socrealistyczne monumentalne gmachy przyćmiły XIX-wieczną eklektyczną i secesyjną zabudowę Bukaresztu, dlatego trudno docenić jego urodę. Szybko się rozwijające miasto sprawia wrażenie chaotycznego i rozedrganego. Niemniej jest w nim kilka ciekawych muzeów, prezentujących historię i kulturę Rumunii, między innymi rozległy skansen, w którym zaprezentowane zostało budownictwo ze wszystkich regionów kraju.

Bukowina (Bucovina) ze stolicą w Suczawie położona jest na pograniczu z Mołdawią i Ukrainą. Jej bogactwem jest wciąż żywa kultura ludowa, przejawiająca się między innym noszeniem tradycyjnych strojów.
Do obiektów, które trzeba koniecznie zobaczyć, należą wpisane na listę UNESCO monastyry pokryte z zewnątrz bogatymi i barwnymi polichromiami. Jest ich pięć w miejscowościach: Voroneţ, Suceviţa, Moldoviţa, Humor i Arbore, pochodzą z XV –XVII w. Blisko 200 lat temu trafili w te okolice polscy osadnicy z Czadeckiego (dziś Słowacja). Ich potomkowie kultywują obyczaje i język.

Maramuresz (Maramureş) leży na pograniczu z Ukrainą i Węgrami, to nadzwyczaj ciekawy region i ostoja kultury ludowej. W tamtejszych wsiach znajdziemy unikalną drewnianą zabudowę z zagrodami o charakterystycznych, bogato zdobionych snycerskimi ornamentami bramach. Wizytówką regionu są drewniane cerkwie z bardzo wysokimi, strzelistymi wieżami. Oryginalna drewniana architektura zachowana jest w wioskach w dolinie Izy: Bogdan Vodă, Ieud, Rozavlea i Bârsana. Niezwykłym obiektem w regionie Maramuresz jest Wesoły Cmentarz (Cimitirul Vesel) w miejscowości Săpânţa. Ze względu na jego unikalny charakter cmentarz wpisano na listę UNESCO. Na barwnych, drewnianych nagrobkach wyrzeźbione są sceny z życia pochowanych mieszkańców wioski, opatrzone zazwyczaj dowcipnymi wierszykami opowiadającymi między innymi o przyczynach, z których pożegnali się z życiem.

Transylwania (Transilvania), inaczej Siedmiogród, otoczona pierścieniem Karpat, to serce dawnych Węgier, nazywane
przez Madziarów Erdély. Kraina o silnych historycznych związkach z Polską. Jej władca książę Stefan Batory został jednym z naszych królów elekcyjnych.

Bystrzyca (Bistriţa) jest miastem z ciekawymi zabytkami i nowoczesną architekturą. Miasto i jego okolice zasiedlili przybysze z Niemiec, wszędzie spotkamy więc murowaną saską zabudowę. W tym rejonie znajduje się też najstarszy zabytek kraju – dwuwieżowy XIII-wieczny kościół romański w miejscowości Herina.

Zamek Bran
wznosi się pod przełęczą w masywie Mount Izvorul Câlimanului (2033 m n.p.m.). W jego scenerii wyrosła legenda Drakuli (wampira zwanego Nosferatu), w której splotły się różnorodne wątki: historie o dzikim kraju, za jaki uchodziła Rumunia, i echa panowania Vlada Palovnika, toczącego krwawe wojny z sąsiadami. Dziś ruiny są miejscem spektakularnych show, a pamiątkarstwo związane z wampirem i jego legendą przerodziło się w żyłę złota.

Timiszoara (Timişoara)
Na południowym zachodzie kraju, na pograniczu z Serbią i Węgrami, rozpościera się Banat. Od XII w. do podboju tureckiego w wieku XVI kraina ta była częścią Węgier. Wyludnioną po wojnach, zasiedlili Sasi pod skrzydłami Habsburgów. Stolicą Banatu jest Timiszoara (Timişoara), z węgierska zwana Temesvar, czyli twierdza nad rzeką Temeş.

Oltenia i Muntenia.
W tej krainie najpiękniejsze są na biało malowane monastyry, odnowione i hojnie wyposażone w XVII w. przez hospodara Wołoszczyzny, księcia Constantina Brâncoveanu. Najcenniejszy kompleks wpisany na listę UNESCO znajduje się w Horezu. Bardziej kameralny klasztor, w którym rezydują siostry, znajduje się w pobliskim Polovragi. Bezcenne malowidła i celebrowane pieczołowicie uroczystości czynią z tych dwóch miejsc żywe ośrodki prawosławnego kultu.

Dobrudża (Dobrogea) dotyka wybrzeży Morza Czarnego (Marea Neagră). Głównym miastem w regionie jest Konstanca (Constanţa), port, a zarazem znany kurort i główne centrum nadmorskiego wypoczynku w Rumunii. Do osobliwości regionu należy delta Dunaju. Jedynym sposobem na jej zwiedzanie jest wynajęcie łodzi. Można podglądać przyrodę, zwłaszcza mnóstwo gatunków ptactwa wodnego. Poprzecinana licznymi odnogami rzeki i kanałami bagienna delta należy do rezerwatów biosfery pod nadzorem UNESCO.


Paweł Wroński
dziennikarz, podróżnik

Komentarze czytelników (0)
« poprzedni Apteki świata (5 z 66) następny »
« poprzedni Apteki świata (5 z 66) następny »
  • Ostatnio dodane
  • Najczęściej czytane

Mapa farmaceutów

Masz aptekę,
hurtownię leków?
Dodaj swoją lokalizację
na naszej interaktywnej
mapie.

Wyślij e-kartkę...

swojej rodzinie,
znajomym, bliskim
i współpracownikom...
a może nam?
1 2